Lewitujące kanapy w cieniu oliwki

AUTOR: prestiz
Hol i japońskie drzwi-parawan

Mieszkanie w centrum miasta zwykle kojarzy nam sięz funkcjonalnością, ale niekoniecznie z wygodą – wszędzie blisko, ale raczej ciasno. Krótko mówiąc, wielka płyta, winda, hałas ulicy, sąsiedzi... Mieszkanie które prezentujemy łamie ten stereotyp. Ale wymagało to pomysłu i gruntownych zmian.

W nowym cyklu prezentujemy niebanalne miejskie wnętrza. Jako pierwsze ujawnia nam się mieszkanie na wysokim piętrze, zawieszone nad hałasem ulicy, karetką na sygnale, sklepami, bankiem.

Na początku był tu dość ciasny labirynt pokoi. Po wyburzeniu kilku ścian wnętrze zyskało właściwe proporcje i rozmach.

Trzon kompozycji wnętrza stanowi salon sąsiadujący z jadalnią z jednej strony i pokojem do pracy z drugiej. Po rozsunięciu niemal japońsko papierowych drzwi zamkniętych w jesionową ramę, niespodziewanie uzyskujemy długie jednorodne pomieszczenie. Przestrzenie przenikają się, tworząc otwartą kompozycję, prowokując do nieszablonowych rozwiązań.

Salon o wydłużonych proporcjach wydawał się zbyt niski. W części centralnej został „zadaszony” powłoką barrisolową. Plastikowe bakłażanowe „lustro” optycznie podniosło strop nad kanapami. Światło odbija się też w szklanym blacie stolika, tworząc wrażenie studni – złudzenia, że przestrzeń rozwija się w różnych kierunkach, nieograniczana ścianami blokowego mieszkania. Istotnym elementem wnętrza są również szaro-bakłażanowe miękkie kanapy na akrylowych nóżkach, które zdają się unosić nad podłogą. Ściana za nimi została podświetlona tuż przy podłodze, co wzmacnia efekt lewitacji. To miejsce zaprasza do odlotu w popołudniową drzemkę.

Miejsc służących relaksowi jest w tym mieszkaniu więcej. W holu ustawiono szezlong, obok niego na wyciągnięcie ręki mamy regał – ścianę wypełnioną książkami.

I jeszcze okrągła wanna w łazience. Leżąc w niej, można się rozkoszować widokiem rozgwieżdżonego sierpniowego nieba za połaciowymi oknami.

Formy koliste lustra i ceramiki w łazience dają poczucie bezpieczeństwa. Metalowe falujące listwy na ścianach stwarzają wrażenie, że wszystko wokół nas płynie. Wyciszeniu sprzyja dyskretnie prowadzone oświetlenie i ciepłe bambusowe drewno. Wygodną zrytmizowaną formami geometrycznymi przestrzeń całego apartamentu wypełnia światło sączące się przez matowe rozsuwane drzwi – parawany. Właściciel odpoczywa tutaj w towarzystwie rodziny lub przyjaciół, więc kolory wnętrza służą relaksowi. Wysmakowany bakłażan i rozjaśnione odcienie oliwki i ciepłej szarości przełamane są odrobiną błyszczącego oranżu i cynobrową czerwienią. Czerwień obecna jest też w jadalni – w zasłonach i tapicerce krzeseł. W popołudniowym świetle wisząca nad stołem lampa migocze kolorowymi szkiełkami, które przy lekkim poruszeniu dźwięczą delikatną muzyką.

O zgiełku za oknami łatwo zapomnieć.

Greta Grabowska

Symetria to poczucie ładu i harmonii. I jeszcze łagodna biel płytek i bambusowe drewno

Otwarta przestrzeń salonu w tonacji szaro-oliwkowej przełamanej oranżową szafką pod telewizor

Prestiż magazyn koszaliński
2(14) luty'10