Zawsze chciałem mieć Amerykanina...

AUTOR: prestiz
Lincoln Continental

Swego czasu symbol luksusu i nieludzkiego kapitalizmu. Obecne w nieomal wszystkich produkcjach filmowych zza oceanu. Dostojne limuzyny, krążowniki szos, mające oddanych wielbicieli na całym świecie. Wiele z nich ma grubo powyżej 30 lat, a nadal są obiektem westchnień i co najmniej odwracania za nimi głowy na ulicy.

Lincoln Continental to marka luksusowych samochodów osobowych, obok Cadillaca ikona amerykańskiej motoryzacji. Obezwładniające rozmiary karoserii (ponad 6 m) i kół (20’’) są wymarzone dla zbudowania prestiżu jego właściciela. Obecnie z lubością używany przez ciemnoskórych gangsterów i księciów hip hopu.

Mimo, że granice są otwarte, nad Dzierżęcinką nie można zobaczyć zbyt wielu krążowników na chodzie. Krzysztof Kozicki, właściciel sklepu Tik Tak od zawsze marzył o takim samochodzie. Jak sam mówi, niezbyt interesują go sprawy stricte techniczne, takie jak cylindry czy konie mechaniczne, dla niego wartością jest amerykański mit i historia budowania firm i fortun. Stąd wie dużo o historii Lincolna, a stosunkowo mało o tym co pod maską.

Firma swoje imię zawdzięcza oczywiście 16 prezydentowi Stanów Zjednoczonych, Abrahamowi Lincolnowi. Marka jest odpowiedzią na firmę Cadillac oferowaną przez koncern GMC. Została założona w 1917 przez Henry’ego Lelanda. We wrześniu 1920 Lincoln Motor Company wyprodukował swój pierwszy model – V8. Jednakże już w lutym 1922 firmę przejął Ford.

Pierwszy Continental został wyprodukowany w roku 1939, jako prywatny model Edsela Forda, syna Henryego, właściciela przedsiębiorstwa. Jak głosi legenda, dach w tym modelu kryty jest skajem czy sztuczną skórą na pamiątkę tego pierwszego modelu. Został on wyprodukowany jako kabriolet i po przejechaniu nim przez młodego Forda kliku tysięcy kilometrów, wzbudził ogromne zainteresowanie Amerykanów i przyczynił się do zbudowania potęgi tej marki. Do dzisiaj Continentale wyróżniają się dużym kontrastem koloru dachu i karoserii.

Na czym polega czar takich limuzyn wie każdy, kto jeżdząc różnymi samochodami, choć raz przejechał się takim krążownikiem. W samym tym słowie mieści się dostojność i moc. Do tego wytrzymałość. Model pana Krzysztofa ma 34 lata i wszystkie części oryginalne. Jedynie w kilku drobnych miejscach pojawiła się rdza. Do tego wspomaganie kierownicy – w trakcie jazdy można nią kręcić małym palcem zupełnie bez wysiłku. Hamulce pracują tak, że ktoś nieprzyzwyczajony ląduje z nosem na szybie. Ale nie jest to wóz wyścigowy. Jak mówi Kozicki, wyprzedzić tira nim można, ale nie wiele więcej. Za to ogądają się za nim wszyscy. Głównie w ruchu, z jego rozmiarami trudno znaleźć miejsce do parkowania. Mankament właściwie jest jeden, ale za to poważny – w mieście spala ok. 30 litrów paliwa. Na trasie – poniżej 20.

Kuba Grabski

Dane techniczne:
Lincoln Continental
Town Car, rocznik 1976
silnik 6,6 l
124 KW
max prędkość 125 km/h

Lincoln Continental

Lincoln Continental

Prestiż magazyn koszaliński
7(19) Lipiec'10