Tradycyjny dom, niepospolita kobieta

AUTOR: Greta Grabowska

Mielno – Unieście. Latem większość właścicieli okolicznych domów dzieli przestrzeń z wczasowiczami przyjeżdżającymi cieszyć się urokami morza.  Ich pobyt trwa kilka dni, czasem tygodni. Przyjazdy i powroty, opowieści ze świata, opowieści z podróży. Być może one właśnie przyczyniły się do powstania pasji podróżniczej Pani Bożeny Kwolik-Marcinkowskiej.

W sezonie Pani Bożena prowadzi pensjonat z pokojami gościnnymi, ale w jej życiu od kilkunastu lat najważniejsze są podróże do krajów wschodu. Podczas jednego z wyjazdów poznała Indie i zakochała się w nich bezgranicznie. Polubiła naturalną prostotę ludzi, ich szczerość i przyjazność.

Tradycyjny dom

Zaskakujące jest wnętrze domu Pani Bożeny. Preferuje tradycyjny styl, drewniane stylizowane meble, klasyczne tkaniny, zasłony z lambrekinami, srebra i serwety.

W jadalni dominuje owalny stół nakryty koronkowym obrusem. Na ścianie centralnie, między kinkietami wisi lustro w ozdobnej ramie. Odchylone od pionu – zawieszone jak święty obrazek w babcinej sypialni.

W waniliowej kuchni – płycinowe lekko przetarte patyną drzwi szafek łagodnie kontrastują z drewnianym blatem. Nowoczesne wyposażenie w dzisiejszych czasachjest normą. Nie kłóci się to z tradycyjną formą zabudowy.
Salon wypełniają duże, brązowe kanapy i fotele. Pod kawowym stolikiem dostrzegam gazety podróżnicze… Tuż obok znajduje się kominek. Wysoko zabudowany łupkowymi „cegiełkami” dominuje we wnętrzu wprowadzając pierwiastekziemi. Miło zasiąść w blasku jego płomieni i drzemać marząc o dalekich podróżach.W tym charakterze utrzymane jest wnętrze sypialni. Jedynie kilka zdjęć na komodzie zdradza prawdziwą pasję jej właścicielki.

Po sezonie – czas pakować walizki

Sezon nad morzem dobiegł końca. Ostatni goście pakują walizki. Już niedługo Pani Bożena podąży ich śladem. Znów pojedzie do Indii. Od kilkunastu lat jest członkiem humanitarnej organizacji „Sztuka życia“ i uczestniczy w pracach wskazując ludziom jak żyć bez stresu. Zdrowa dusza, to także zdrowe ciało. Sama jest człowiekiem pogodnym i promiennym. Ten nastrój udziela się również jej gościom.

Tradycyjny dom naszej gospodyni jest przystanią dla wędrowca. Stonowane barwy ziemi, barwy natury dominujące w jej wnętrzach koją i wyciszają. Za kilka dni, może miesięcy znów uda się.

Jadalnia z lustrem jak z babcinej sypialni

Domowy ołtarzyk w sypialni

Urocze kwiaty pod szafkami kuchennymi

 Łazienka z umywalką Vilroy & Bocha – Epura współgra z pękatym brzuścem wiklinowego kosza

Tradycyjna kuchnia z przetartymi bielą frontami szafek i drewnianymi blatami

Tradycyjny polski kredens

Kominek – dominuje we wnętrzu kamiennym frontem

Prestiż magazyn koszaliński
10(31) Październik'11