Mustang z duszą
Wśród miłośników motoryzacji ze świecą należy szukać takiego, który nie wzdycha do samochodów amerykańskich. Wielkich, nieekonomicznych, paliwożernych, ale z duszą. Koszaliński przedsiębiorca Henryk Bartosik wzdychał na tyle mocno, że jest już posiadaczem trzech niezwykłych fordów mustangów, które były wyprodukowane w latach 1964 - 66. Jakby tego było mało, wszystkie są kabrioletami.
Pan Henryk od kilku lat jest członkiem Stowarzyszenia Miłośników Dawnej Motoryzacji z siedzibą w Kołobrzegu. Spotykają się, organizują zloty i oczywiście dopieszczają swoje auta. Bartosik dawno temu zakochał się w kabrioletach i wtedy był bardzo zaskoczony, że samochody ze szmacianym dachem są droższe od normalnych. Teraz kiedy zajmuje się renowacją kolejnego forda bez dachu, wie jak czas potrafi być dla nich bezlitosny. Brak osłony bardzo daje się we znaki karoserii, te auta często spędziły wiele lat w ogródkach na deszcz i śniegu i robi się z nich łódka. Ale ciągle są droższe od normalnych samochodów.
Przywracanie świetności
Kiedy zaczął szukać samochodu do renowacji, okazało się że wśród kilku marek z lat 50. i 60. stosunkowo najprostszym do odtworzenia okazał się Ford Mustang. Pierwszy egzemplarz znaleziony został na Ebay’u i przywieziony z Holandii. Został dość szybko doprowadzony do stanu używalności i już w dwa miesiące później do Koszalina trafił drugi Mustang, z tego samego okresu, również czerwony. Ten egzemplarz był wrakiem i wymagał sporej ilości pracy. Kiedy się rozpoczęła, z wnętrza samochodu wypadł zasuszony karaluch i pan Henryk wie, że przybył tu ze Stanów Zjednoczonych.
Pierwszą czynnością przy renowacji jest inwentaryzacja. Okazało się, że w Polsce części do tego samochodu nie ma, ale za to w USA jest na nie prawdziwy przemysł, choć przesyłki stamtąd zawierały części produkowane na Tajwanie czy Chinach. Żeby móc zarejestrować samochód jako zabytkowy trzeba go było wyposażyć w 75% oryginalnych części. I tak się stało.
Dźwięk duszy
Dzięki temu, że jest właścicielem takich samochodów, pan Henryk zaczął oglądać amerykańskie filmy z lat 60. i szuka na ekranie oczywiście Mustangów na czterech kółkach i często znajduje. Kiedy na Mustanga pana Henryka patrzą przechodnie, budzą się prawdziwe emocje, ludzie robią sobie zdjęcia, chcą go kupić, a nieomal zawsze odprowadzają go tęsknym wzrokiem. Bo współczesne samochody mają nawigację i procesory, ale zdaniem Bartosika, nie mają duszy. Jednym z jej przejawów jest niepowtarzalny dźwięk silnika, kiedy po zwolnieniu gwałtownie się przyspieszy. Bardzo trudno się nie zatrzymać słysząc ten odgłos.
FORD MUSTANG 1966r.
Rocznik: 1966 Nadwozie: convertible Silnik: 289 CID 8 CYL w układzie V (2V) Moc: 195 KM, st.komp. 9.3:1, gaźnik 2BC Pojemność: 4,7L Maks. prędkość: 220 km/h Przyspieszenie do 100 km/h: 8 sekund Spalanie: 14 l/100 km
