Stein z Mielna
Każdy cudzoziemiec, który pojawia się w Polsce i chce tu zainwestować swoje pieniądze, wydaje się kimś niezwykłym. Bo chociaż jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, to jednak wiemy sporo o polskich
ograniczeniach i dziwimy się, że ktoś zamiast działać np. w USA wybiera Mielno.
Nasz miłośnik Bałtyku urodził się w Aalesund w Norwegii. To niewielkie miasteczko na zachodnim wybrzeżu Norwegii ma zaledwie 40.000 mieszkańców, jednak znane jest jako norweskie centrum przedsiębiorczości. Jak głosi plotka, mieszkaniec tego regionu mógłby rozbić się na opuszczonej plaży i zbudować firmę z kawałków wraku.
Młody przedsiębiorca
Knutsen uczył się w swojej rodzinnej miejscowości. W liceum specjalizował się w finansach, ale swoje pierwsze pieniądze zarobił jeszcze w podstawówce.
- Gdy miałem siedem czy też osiem lat razem z tatą wybraliśmy się na ryby w małej łódce – wspomina Stein. - Mieliśmy szczęście i złapaliśmy ich więcej, niż mogliśmy zjeść, więc tato zażartował, że może powinniśmy je sprzedać. Następnego dnia po szkole załadowałem wszystkie na mały wózek i zacząłem pukać do sąsiadów pytając, czy ktoś chce kupić nasze ryby. Kupowali wszyscy i pytali, czy będę sprzedawał je częściej. Jeździłem tak długo, aż sprzedałem wszystkie. Byłem z siebie bardzo dumny – uśmiecha się Knutsen.
Po liceum podjął naukę w Oslo Business School (University), której jednakże nie ukończył. Był zbyt zajęty rozwijaniem własnej firmy (Firmus AS), którą założył zaraz po ukończeniu osiemnastego roku życia - jeszcze w szkole średniej. Potem rozważał powrót na studia – nie biznesowe, ale historii sztuki we Włoszech.
– Sztuka odzwierciedla wszystko w społeczeństwie, kulturze, ekonomii i biznesie z danego okresu - przekonuje Stein. - Jestem pewien, że przydałoby mi się więcej formalnej edukacji, ale to doświadczenie i praktyka okazały się być bezcenne w życiu zawodowym. Gdy tracisz ciężko zarobione pieniądze, nigdy tego nie zapominasz. I nie popełnisz drugi raz tego samego błędu. To najlepsza lekcja – śmieje się Knutsen.
Biznes międzynarodowy
Swoją dorosłą działalność biznesową rozpoczął od wymiany handlowej tekstyliów z Włoch, Hiszpanii i Portugalii. Później rozszerzył działalność o rynek Azjatycki.
- Opuściłem Norwegię w 1996 roku i przeprowadziłem się do Warszawy. Tu nabierałem doświadczenia w branży nieruchomości, inwestycjach i produkcji – opowiada Stein. - Pracowałem również w Czechach, na Węgrzech, we Francji, we Włoszech, w Chorwacji i w USA. Mieszkałem też na południu Francji. Jednak to czas spędzony w Stanach, szczególnie w Miami, zainspirował mnie najbardziej w kwestii budownictwa – kończy Knutsen.
Ponad 10 lat temu uświadomił sobie, że najbardziej ceni rynek, który według niego ma największy potencjał i najlepsze środowisko do pracy. Jest nim Polska, a szczególną wartość dostrzegł w okolicach Koszalina i Mielna. To właśnie na tym obszarze postanowił i rozpoczął realizować swoje wizje.
Jak zdobyć pierwszy milion ?
To bodaj Rockefeller powiedział, że pierwszy milion trzeba ukraść, a całą resztę już można zarabiać uczciwie. Knutsen nie zgadza się z tą opinią. - Nie musisz niczego kraść, by zarobić pierwszy milion. Musisz mieć jasną wizję i cel. Połączone z mnóstwem pracy, trzeźwym osądem sytuacji, dobrą organizacją czasu, zrozumieniem otoczenia i odrobiną szczęścia, pozwolą ci je osiągnąć. Jeśli coś ukradniesz, będziesz złodziejem do końca życia. Szczególnie w tak małym kraju, jak Norwegia. Tam wszyscy się znają – mówi Stein.
Sukces jest dobry, jeśli walczy się według jasnych i sprawiedliwych zasad.
- Jeśli biegniesz w maratonie i wygrasz, bo wziąłeś taksówkę, to w głębi serca do końca życia pozostaniesz przegrany. Ja nie potrafiłbym żyć z taką myślą – deklaruje Knutsen.
- Gdy masz wystarczającą ilość pieniędzy do wygodnego życia, to wszystko co zarobisz ponad to, staje się tylko liczbami. Gdy pieniądze zamieniają się w liczby, zmieniają się priorytety. Twoje marzenia, wizje i wierzenia stają się ważniejsze. Moim największym marzeniem jest stworzenie czegoś unikalnego. Dobrego dla współczesnych, ale i przyszłych pokoleń. Coś co będzie im służyć co najmniej przez następne sto lat. Wierzę, że możemy tego dokonać – mówi Stein.
Nadmorski wizjoner
Stein Christan Knutsen zaczął inwestować w Mielnie już ponad 11 lat temu. Kiedy ujawnił swój pomysł, aby kosztem kilkuset milionów euro zbudować tu „Mieleńską Rivierę”, zaczął być nazywany wizjonerem.
- Jeśli definiujemy wizjonera jako kogoś, kto wierzy w coś, czego inni nie dostrzegają, to tak – jestem wizjonerem – deklaruje Knutsen. - A przynajmniej od kiedy rozpocząłem duże inwestycje budowlane w Mielnie.
Przyszła, nowa dzielnica, Koszalin - Jamno, mam nadzieję, uczyni z tego miasta największą atrakcję między Trójmiastem i Szczecinem
Równocześnie pojawiła się możliwość zainwestowania także w rejonie podkoszalińskiej wsi Jamno. Zakupienie ponad 100 hektarów zwartego terenu przy jeziorze, to jak odkrycie nowego kontynentu. O czymś takim się tylko marzy, a mnie udało się tego dokonać naprawdę. Przyszła, nowa dzielnica, Koszalin - Jamno, mam nadzieję, uczyni z tego miasta największą atrakcję między Trójmiastem i Szczecinem. Będzie to miejsce w regionie, do którego wszyscy będą chcieli przyjeżdżać, w którym będą chcieli mieszkać, pracować i spędzać swój czas wolny. To kolejna inwestycja warta co najmniej 2 miliardy złotych. Marzenia? Nie – ja naprawdę w to wierzę. Teraz to już plan, nie tylko marzenie – podsumowuje Stein.
Dlaczego Mielno jest wyjątkowe i dlaczego je wybrał? - Ci, którzy urodzili się nad morzem wiedzą co to znaczy – zamyśla się Knutsen.
- Wychowałem się, żyłem i dorastałem przy morzu. Będąc poza domem, zawsze mi go brakowało. Mielno przyciąga bogactwem natury, z rozległymi plażami z drobnoziarnistym piaskiem i świeżym morskim powietrzem. Jest to miejsce unikatowe na skalę globalną, z dostępem do morza z jednej strony i do jeziora z drugiej. W promieniu 3 godzin jazdy samochodem z Aalesund mamy 250 tysięcy ludzi, w promieniu trzech godzin jazdy z Mielna mamy ich już prawie 12 milionów – uśmiecha się Stein i dodaje. – To jest niezwykły potencjał, którego nie wolno nam zmarnować.
Ludzie
Każdy, nawet największy wizjoner, nie może być samotnikiem, więc pracuje z ludźmi i ulega ich wpływom. Knutsen także ma wśród nich swoje wzory. Na początek wielcy – Steven Jobs i Bill Gates. Obaj stanowią najlepszy dowód na poparcie tezy, że najbogatsi i najlepsi nie stają się takimi tylko przez pogoń za pieniądzem, ale przez posiadanie wizji i wytrwałości w dążeniu do jej realizacji, mimo sc eptycyzmu otoczenia.
- W trakcie tworzenia planów dla Jamna, miałem również okazję spędzać czas z byłym prezydentem Koszalina, Mirosławem Mikietyńskim – wspomina Stein. - Jego prawdziwe oddanie temu, w co wierzył że jest najlepsze dla Koszalina, naprawdę mi zaimponowało i pozostało w pamięci. Zainspirował mnie i wzmocnił moją wiarę w to, co robię. Wspaniały człowiek.
Stein nie zapomina oczywiście o swoim najbliższym otoczeniu - Bez współpracowników w Firmusie, bez wsparcia lokalnych społeczności oraz administracji w Koszalinie i Mielnie, moje plany nie stałyby się tym, czego świadkami możemy być obecnie. Myślę, że jestem dobry w tworzeniu wizji i wyznaczaniu celów, ale to nasza organizacja, indywidualności i oddani sprawie ludzie, z którymi mam szczęście pracować, sprawiają, że moje marzenia zaczęły stawać się rzeczywistością – kończy Stein.
Nie dziwi zatem fakt, iż uważa Polaków za najlepszych pracowników, a Polskę za jedno z najlepszych na świecie miejsc do inwestowania.
Stein Christian Knutsen
Lat 43, Norweg, prezes i jeden z głównych udziałowców Mielno Holding - Firmus Group, firmy inwestującej od blisko 11 lat w okolicach Koszalina i Mielna. Jak dotąd mającej za sobą realizację budynku Tarasy i Rezydencji Park w Mielnie. W trakcie powstawania jest luksusowy Apartamentowiec Dune oraz kolejny etap Rezydencji Park, także w Mielnie. Tereny, których właścicielami są spółki z grupy Firmus i Mielno Holding to obszar posiadający 2,5 km linii brzegowej oraz dostęp do obu stron jeziora, rozłożony na 36 hektarów w gminie Mielno, oraz ponad 100 hektarów w obrębie dzielnicy Koszalin - Jamno. Planowane inwestycje w Koszalinie, w połączeniu z „Mieleńską Rivirerą” obejmującą ponad 3000 apartamentów, rezydencji i willi, hoteli, placówek sportowych, rekreacyjnych, publicznych i kulturalnych, marinę oraz port morski – stworzą praktycznie zupełnie nowe miasto na polskim wybrzeżu, a całemu regionowi nadadzą niespotykaną wartość.
