Zimowy brąz
Jesień już hula za oknami, a niedługo nadejdą jeszcze chłodniejsze zimowe wieczory. Nasza skóra powoli traci zarumieniony kolor, jaki uzyskaliśmy podczas wakacyjnych, słonecznych dni. Są jednak sposoby, aby nasze ciało znów nabrało delikatnego brązu. Jednym z nich jest solarium. Dla wielu z nas brzmi to znajomo, inni zaś chronią się przed nim jak tylko mogą. Czy warto wystawić się na
sztuczne promienie, a może samoopalacz i suplementy diety sprawią, że nasza skóra ponownie rozbłyśnie słońcem?
Opalanie na solarium to jeden z szybszych sposobów, aby uzyskać wymarzoną opaleniznę. Przeważnie po dwóch, trzech, kilkuminutowych seriach skóra staje się brązowa tak jak latem, zatem nic dziwnego, że zimową porą solaria mają mnóstwo klientów.
– Zainteresowanie solarium jest widoczne o każdej porze roku – mówi Sandra Pałucka z Solarium Platinum w Koszalinie. – Latem kiedy robi się coraz cieplej i ludzie zaczynają odsłaniać coraz więcej ciała, chcą, by było ono choć ciut muśnięte opalenizną, za to jesienią i zimą jest tak chłodno i ponuro, że ludzie potrzebują pozytywnej energii i jednocześnie pragną się wygrzać, bo brakuje im tego ciepła.
O tym jak takie opalanie wpływa na zdrowie skóry jest tyle opinii, ilu znawców tematu. Warto jednak pamiętać, że niezbędne jest stosowanie kremów z filtrem UV i to nie ważne czy na plaży czy w solarium. Nie każdy jednak lubi opalanie i nie jest zwolennikiem sztucznego czy naturalnego wystawiania się na promieniowanie słoneczne. Jeśli jednak zależy mu na zdrowym wyglądzie skóry, to właśnie dla takich osób istnieją rozwiązania alternatywne.
Samoopalacz – czyli słońce w tubce
Samoopalacz pomaga uzyskać opaleniznę bez wystawiania ciała na promieniowanie UV. Jak do tego dochodzi? Otóż za brązowy kolor skóry uzyskany po użyciu tego kosmetyku jest odpowiedzialny jego główny składnik – dihydroksyaceton, określany skrótem jako DHA. DHA łączy się z aminokwasami występującymi w warstwie rogowej naskórka, tworząc po około dwóch godzinach ciemniejsze zabarwienie skóry. Efekt nie jest specjalnie trwały, ponieważ preparat osiada jedynie na zewnętrznej warstwie skóry, a złuszczanie naskórka powoduje utratę opalenizny. Nieumiejętne nakładanie tego kosmetyku na pewno zostanie zauważone, gdyż brąz będzie nienaturalny, mogą zostać plamy i zacieki. Plusem samoopalacza jest to, że możemy go użyć w domowym zaciszu o każdej porze, – jeśli tyko mamy go pod ręką. Należy jednak dokładnie przygotować ciało na ten kosmetyk, stosować go regularnie i wykazać się cierpliwością, zanim skóra wyschnie całkowicie i zobaczymy pożądany efekt, a to może trwać nawet jedną dobę.
Suplementy diety – tabletki przyspieszające opalanie
Jeśli jednak boimy się eksperymentować i nie chcemy zrobić z ciała obrazu niczym dzieło Picassa, warto sięgnąć po suplementy diety, które poprawią koloryt naszej skóry. Z pomocą przychodzą kapsułki wspomagające opalanie oraz owoce i warzywa zawierające beta – karoten. Niestety nie ma co liczyć na to, że od łykania tabletek nagle staniemy się brązowi jak po wakacjach. Suplement może jedynie pomóc skórze wyglądać zdrowo oraz wzmocnić działanie ochronne podczas opalania słonecznego. Co znajdziemy w kapsułkach wspomagających? Głównie wyżej wspomniany beta – karoten, ale niektóre posiadają również witaminę E, witaminę C, skrzyp polny, cynk, czyli składniki, które już na stałe zagościły w preparatach poprawiających wygląd włosów, skóry i paznokci.
Nie mam czasu na solarium, poza tym preferuje naturalne opalanie. – mówi Milena Marglarczyk, studentka Politechniki Koszalińskiej. – Używałam kiedyś suplementów diety, które miały przyspieszać opalanie. Fakt, moja skóra wyglądała lepiej, jednak nie powiem, aby była to słoneczna opalenizna. Była bardziej sprężysta, ale na pewno nie słonecznie brązowa.
Coś pomiędzy – czyli opalanie natryskowe
Do lata zbyt daleka droga, a nie przekonało was ani solarium, ani samoopalacz? Na szczęście istnieje coś pomiędzy, a mianowicie opalanie natryskowe. Ten typ brązowienia skóry staje się coraz popularniejszy. Nie jesteśmy narażeni na promieniowanie UV, ani na nieprecyzyjne nałożenie samoopalacza. Korzystają z niego zarówno panie jak i panowie – nie ważne, w jakim wieku, ważne, że chcą, aby ich skóra była zarumieniona, wyglądała naturalnie i zdrowo. Jak wygląda zabieg opalania natryskowego? Wysokiej jakości środek brązujący jest rozpylany w formie mgiełki na ciało klienta przez wykwalifikowaną i doświadczoną osobę. Taki zabieg daje efekt brązowo – złocistego koloru i rozprowadza barwnik równomiernie. Nie ma tutaj mowy o plamach i zaciekach. Efekt utrzymuje się około tygodnia do dwóch. Jeśli zależy nam na niesamowitym i co najważniejsze bardzo szybkim efekcie opalania, to ta opcja jest strzałem w dziesiątkę. W kilka minut możemy pochwalić się brązową skórą. Ciekawą ofertę opalania natryskowego proponuje hotel Royal Park w Mielnie. Oprócz tego można skorzystać z odprężających zabiegów w SPA.
– Opalanie natryskowe jest zdrową alternatywą dla wszystkich pragnących uzyskać efekt naturalnej, brązowej skóry. – mówi Sebastian Dudziak, specjalista ds. marketingu hotelu Royal Prak w Mielnie. – Mamy fachowy personel, który używa preparatów naturalnych w 80% oraz doradza indywidualnie jeden z czterech odcieni brązu. Warto pamiętać, że do zabiegu należy się odpowiednio przygotować. Najlepiej dzień przed planowanym opalaniem zrobić piling całego ciała, a przed wyjściem wziąć prysznic, by zmyć ze skóry wszystkie balsamy i kremy. Polecamy przyjść w luźnej i ciemnej odzieży oraz w ciemnej bieliźnie. Po opalaniu podpowiemy jak zadbać o skórę, by pozostała brązowa na dłużej.
Mając tyle opcji do wyboru, na pewno każdy wybierze odpowiednią dla siebie. Warto zimą zadbać o swoją skórę, ogólny wygląd i samopoczucie. Nie ma co się martwić niską temperaturą i ograniczoną ilością słońca. Wyjdź urodzie naprzeciw!